25 czerwca 2015

109. Tu spocznijmy

Nie udało mi się pochodzić po Bieszczadach, nie zwiedziłam muzeum z ikonami, a samo uczestnictwo w zajęciach historycznych to nie to samo. W Warszawie nie popełniam tego błędu, m.in. dlatego wybrałam się z Siostrą do Polin – Muzeum Historii Żydów Polskich.

07 czerwca 2015

108. Technika Ewaleśnika

Po Motoroli v3, dla której zrezygnowałam z mnóstwa słodyczy i butelek Coca-Coli żeby ją wreszcie kupić miałam przykre wrażenie, że ładnych telefonów po prostu nie ma. Doba smarfonów jeszcze bardziej upewniła mnie w tym przekonaniu – tu bardzo trafne jest skojarzenie mojej Mamy, która określa te telefony „telewizorami„. Estetykę można ewentualnie ratować etui w różnych kolorach i kształtach, ale to naprawdę nie jest to samo. Do Lumii.

05 kwietnia 2015

103. Kością na siano

Pamiętam, jak strasznie cieszyłam się na odfoliowanie gry „Super Farmer Delux”. Jakie było moje zaskoczenie, gdy odkryłam, że przypadkowo nabyłam starszą wersję z zupełnie innymi zasadami… Czy mój zawód utrzymał się po pierwszej rozgrywce?

Wyczekiwana bardzo przeze mnie gra „The Sims 4″ zawiodła mnie w pierwszych dniach do tego stopnia, że zupełnie nie interesowały mnie dodatkowe atrakcje pojawiające się w ostatnich miesiącach. Niedawno postanowiłam się przełamać i zagrać po raz drugi – z mniejszym zapałem i większą uwagą. Czy dalej Simsy przegrywają swój czas?

Zimą w sklepach kalendarzy bywa mnóstwo. Zazwyczaj ich unikam, bo z doświadczenia wiem, że z tego rodzaju pamiętnikarstwem wytrzymuję maksymalnie do połowy lutego – dlaczego jednak zdecydowałam się na tegoroczną propozycję Beaty Pawlikowskiej?