Ewaleśnik z plumbobem

Wyczekiwana bardzo przeze mnie gra „The Sims 4″ zawiodła mnie w pierwszych dniach do tego stopnia, że zupełnie nie interesowały mnie dodatkowe atrakcje pojawiające się w ostatnich miesiącach. Niedawno postanowiłam się przełamać i zagrać po raz drugi – z mniejszym zapałem i większą uwagą. Czy dalej Simsy przegrywają swój czas?

Kto nie pamięta swoich rodzin w pierwszej odsłonie „The Sims”? Kto czekał z podnieceniem na trójwymiarową, drugą część? Kto ekscytował się plastyką „The Sims 3„? Ja na pewno, dlatego rozglądałam się za częścią czwartą, spodziewając się podobnych emocji. Stąd przyjemność powrotu z Empiku ze świeżutkim egzemplarzem. Musiałam po prawdzie szybko i koniecznie założyć konto na Origin, bo inaczej gry nie można nawet zainstalować, ale skoro czeka mnie mnóstwo godzin wciągającej zabawy, dlaczego nie…