Ewaleśnik wchodzi do kuchni

Uwielbiam gotować! Obserwowanie ciekawych procesów pod wpływem temperatury, połączenia z innym składnikiem, obrotów miksera lub innych operacji nieustannie mnie pociąga. Czasami jednak nie mam czasu albo ochoty, a chcę zjeść coś pysznego, szybkiego i nie wymagającego bardzo wymyślnych składników. Wtedy idealnym rozwiązaniem są naleśniki ;)

15 listopada 2014

77. Od tego się zaczęło…

Poza możliwością zrobienia herbaty, kanapek lub zupki chińskiej i Tomek i ja nie umieliśmy wiele zdziałać w kuchni, a mimo to przyszedł nam do głowy spontaniczny pomysł: upieczemy pizzę! Miała być okrągła, dlatego trzeba było szybko zaopatrzyć się w odpowiednią blachę i jakiś sensowny przepis. Akurat na wystawie sanockiej księgarni rzuciła nam się w oczy okrągła książka(autorstwa Carli Bardi), dlatego wieczorem wzięliśmy się do roboty :)

Mimo moich lat stawiam dopiero pierwsze kroki w gotowaniu. Zaczęłam razem z Tomkiem (nigdy bym nie pomyślała, że wspólne gotowanie to taka super zabawa!) od pizzy! Dwie – w naszym przypadku jedna to strata czasu i pieniędzy – są pracochłonne, ale to nie jest czynność bardzo skomplikowana, wystarczy trzymać się niżej wymienionych instrukcji.