Słowo się rzekło, lista powstała. W pierwszym dniu tegorocznej Wielkanocy, dniu idealnym na kino familijne, włączyłam Alicję w krainie czarów z 1999 r.

Alicję… oglądałam przeglądając telewizję we wczesnych, popołudniowych godzinach (lub na wagarach ;). Spodziewałam się takiego samego sentymentu, jak w przypadku Pinokia: zakładałam przymykanie oczu na niedoróbki reżyserii lub efektów specjalnych i starałam się włączyć w sobie dziecko. Historia również opiera się na motywach powieści dla dzieci, autorstwa Lewisa Carrolla – tytułowa Alicja, biegnąc za spóźnionym białym królikiem wpada w norę, która prowadzi ją do szeroko rozumianej krainy czarów (i absurdu). Następujące po sobie wydarzenia i wplątani w nie bohaterowie nie mają ze sobą żadnych powiązań ani większego sensu fabularnego. Lektury Carrolla nie znam, ale w przeszłości zapoznałam się ze słynnymi adaptacjami m.in. Disney’a z 1951 r oraz film mocno zmieniony w mrocznym klimacie reżyserii Tima Burtona z 2010 r. W dzieciństwie najbardziej do mojej wyobraźni przemówiła ekranizacja, nad którą dziś się tu pochylam.

alicja 3

To co mi się podobało to ciepła, wiosenna wręcz kolorystyka. Przedstawiony świat jest brzydki (zwłaszcza postacie zwierzęce), ale scenografia utrzymana w klimacie szachów, gier karcianych i bujnej przyrody sprawiała mi estetyczną przyjemność. W mojej ocenie całkiem nieźle grała również Tina Majorino, a w tamtej epoce dzieci w kinie familijnym bywały naprawdę różne.

Tak jak pisałam przed chwilą spodziewałam się pewnych niedociągnięć, ale z założeniem, że podejdę do tego trochę z dziecięcej perspektywy, co było bardzo łatwe przy PinokiuNiestety w tym wypadku bardzo szybko zaczęłam czuć znużenie, które niestety postępowało wraz z czasem trwania filmu. Kolejne sekwencje były coraz dłuższe, dlatego im bliżej końca filmu tym bardziej rosła moja frustracja. Nie mogli tego uratować nawet fenomenalni aktorzy (Ben Kingsley, Whoopi Goldberg, Gene Wilder lub Robbie Coltrane, którego uwielbiam za Hagrida), bo wszystko było na tyle porwane, że nie zabrakło tu dla nich pola do pracy.

alicja 1

Film jest dziełem wyprodukowanym dla telewizji i to bardzo widać. Do tej pory Alicja w krainie czarów sprawiła mi największy zawód na mojej liście. Od telewizora odeszłam z bólem głowy, dlatego nie mogę dać oceny wyższej, niż 2/10.

 

Zdjęcia z mubi.com, muppet.fundom.com i imdb.com.

Dodaj komentarz