Skoro tak dobrze bawię się filmami z mojego dzieciństwa, któregoś dnia pomyślałam: dlaczego tylko filmy? W wyniku tej myśli razem z Tomkiem codziennie, około godziny 19:30 w tym tygodniu oglądaliśmy kultową dobranockę naszego dzieciństwa.

Odcinki Reksia trwają niecałe 10 minut, my oglądaliśmy losowo wybierane 2 odcinki dziennie. Prosta fabuła polega na doświadczeniu drobnych przygód głównego bohatera, który w każdym epizodzie znalazł się w określonej sytuacji społecznej. Akcja dzieje się w okolicy przytulnej budy pieska. Widać, że film jest stary i produkowany w specyficznym momencie polskiej historii, ale jednocześnie kreska jest śliczna i często urzekająca. Bardzo podobały mi się również drugoplanowe pejzaże (wykonane, jak przypuszczam, farbami akwarelowymi).

Co mnie szczególnie zaskoczyło to to, że treść Reksia zapamiętałam całkiem inaczej. Wydawało mi się, że widz obserwuje przygody sympatycznego, uroczego i pomocnego pieska. Teraz dopiero zauważyłam, że bohater bywa również sprytny, czasami przebiegły, inteligentny i (w razie potrzeby) może wykorzystać innych do swoich rozwiązania swoich problemów. Obok tego jest oczywiście opiekuńczy, troskliwy i wrażliwy na krzywdę innych, jednak nie jest on tak jednoznacznie bohaterem czystym, i to bardzo mi się podoba (mała odmiana od oglądanych przeze mnie ostatnio filmów Disney’a).

reksio 4

Analogicznie podoba mi się to, że ludzie i zwierzęta, których Reksio spotyka na swojej drodze, również rzadko bywają jednoznacznie pozytywni lub negatywni (poza kochanym chłopcem, który jest właścicielem Reksia). Co więcej postacie ludzkie są narysowane w taki sposób, że oczyma wyobraźni widzę charakterystyczne postawy i wizerunki Polaków lat 70. XX wieku, i bardzo mi się to podoba. Każda historyjka przedstawia bohaterów, którzy w danej sytuacji realizują jakąś rolę, ale zawsze mają powody ku właśnie takiemu postępowaniu.

Jestem również urzeczona poczuciem humoru tego filmu, które również przypomina mi stare filmy produkowane w tamtym okresie. Naprawdę nierzadko oboje pośmialiśmy się przed telewizorem.

W ciągu 10 minut akcja dzieje się szybko, dzięki czemu – czego się nie spodziewałam! – nie ma żadnych dłużyzn ani ogólnego znużenia dorosłego widza. Nie pamiętam konkretnych emocji przeżywanych przy Reksiu w dzieciństwie, ale teraz byłam zaangażowana w fabułę cały czas. 7/10

reksio 2

 

Zdjęcia z poznan.wyborcza.pl, filmpolski.pl i pinterest.ch.

Dodaj komentarz