W okresie lalek Barbie i różowych lakierków, które były dla mnie symbolem tego, co każda dziewczynka mieć powinna, byłam fanką „księżniczkowych” filmów Disney’a. Poza Kopciuszkiem byłam oczarowana również Śpiącą królewną, którą po latach obejrzałam ponownie.

Po  Kopciuszku wytwórnia Disney’a wyprodukowała jeszcze 3 inne filmy animowane. Czwarty, z księżniczką idealną do pokochania przez małe dziewczynki, powstał dopiero w 1959 roku. Śpiąca królewna przedstawia historię Aurory, która została przeklęta przez Czarownicę. Zgodnie z klątwą dziewczynka w dniu szesnastych urodzin ma ukłuć się wrzecionem i umrzeć. Ochroną jest dar Dobrej Wróżki: Aurora nie umrze, ale zapadnie sen, z którego wybudzi ją tylko „pocałunek prawdziwej miłości”.

Jak słychać Śpiąca królewna jest stuprocentową baśnią, bez żadnych dodawanych współcześnie urozmaiceń, w postaci np. drugiego dna postępowania bohaterów, specyficznego poczucia humoru lub komentarza społecznego. Wszystkie postacie są stuprocentowo dobre lub stuprocentowo złe. To jest zrozumiałe, ponieważ dzieci potrzebują wyraźnego rozróżnienia (przez wiele lat, jako dziecko, prosiłam mamę o jasną klasyfikację bohaterów). Maleficent i tak jest „uprzywilejowaną” złą czarownicą, ponieważ w 2014 roku dostała swój film, który uzupełnia jej historię.

śpiąca królewna 2

Mimo faktu, że minęło wiele lat odkąd oglądałam Śpiącą królewnę, produkcja Disney’a sprawiła mi bardzo dużą przyjemność. Byłam zachwycona grafiką i kolorystyką filmu; całkowicie rozumiem swoje zaskoczenie, gdy uświadomiłam sobie, że ten film powstał tak dawno. Dziś oczywiście widać, że jest z innej epoki, ale to nie rzuca się w oczy tak mocno, jak np. przy KopciuszkuBardzo podoba mi się plastyczność animacji: w słynnej, romantycznej scenie pierwszego spotkania Aurory i Filipa dosłownie czułam delikatność i subtelność ruchów bohaterki, mimo tego, że jest przecież postacią narysowaną.

Ponadto niewątpliwą zaletą Śpiącej królewny, która mnie dosłownie uwiodła, jest muzyka Piotra Czajkowskiego. W ostatniej scenie tańca zakochanych czułam dreszcze na całym ciele, które nie wynikały ze wzruszenia fabułą, ale właśnie z poruszenia przez główny motyw muzyczny. Treść piosenek jest urocza, magiczna i, na szczęście, nie szpeci dzieła rosyjskiego kompozytora.

śpiąca królewna 3

Szczerze mówiąc nie dostrzegam wad tego filmu. Nie oglądałam go z takimi wypiekami na twarzy jak kiedyś. Ale po latach miałam przyjemność ponownego zachwytu cudną animacją z charakterystyczną kreską oraz magiczną, emocjonującą muzyką.

8/10

Zdjęcia z stylist.co.uk, maleficentmagic.wordpress.com i goodreads.com

Dodaj komentarz