Moja przygoda z wegetarianizmem skończyła się jakiś czas temu. Przy jej okazji spróbowałam wegańskich kosmetyków Original Source, w których się zakochałam, dlatego nie miałam oporów żeby spróbować kolejnego nietestowanego na zwierzętach produktu – żelu pod prysznic Alterra.

Butelka trochę zbyt farmaceutyczna, ale jeszcze takiego opakowania nie zaprojektowali, które zniechęciłoby mnie do zakupu ;) Do tego dochodzi smakowity zapach połączenia pomarańczy i wanilii (jeden z moich ulubionych koktajli) i korzystna promocja – nie mogłam się doczekać pierwszego testu pod prysznicem.

lody do zelu

Ok, kosmetyk pachnie cudnie, ale to niestety koniec jego zalet. Konsystencja jest trochę pankowa i spełniły się moje obawy przed zakupem pierwszej Ziai – żel kompletnie się nie pieni, wręcz ślizga się po skórze. Ponadto (podobnie jak Nivea) ma jakiś alergen na który silnie reaguję.

Odkąd mam wannę bawię się w robienie pianek do kąpieli z resztek żeli pod prysznic (świetny sposób na zużycie kosmetyków do ostatniej kropelki). W przypadku Alterry nie było żadnego zapachu – czego w ogóle nie rozumiem, bo to jednak kosmetyk – a piana (zadziwiająco rzadka) była zbyt sztywna i… przezroczysta. Kolejny oblany egzamin.

Takiego badziewia jeszcze w łazience nie miałam – 2/10.

 

Zdjęcia z discounto.dedesertvalleygifts.yolasite.com

Dodaj komentarz