94. O nim bez niego
28 stycznia 2015

94. O nim bez niego

Jak przedstawić swoje emocje w dziele artystycznym? Jak je wytłumaczyć współtwórcom? Jak uzmysłowić odbiorcy uczucia? Czy można spojrzeć na jedno doświadczenie z kilku punktów widzenia? Andrzej Wajda podjął to ryzyko w filmie „Wszystko na sprzedaż” z 1969 roku.

Akcja ma miejsce na planie filmowym. Można poczuć klimat dnia zdjęciowego, atmosfery między pracującymi tam ludźmi i napięcie wynikające z nieobecności jednego aktora. Napięcie, które narasta, ponieważ On jest dla nich istotny nie tylko na płaszczyźnie zawodowej – intensywne poszukiwania wszczyna najpierw żona, kochanka, potem przyjaciel, by grono coraz bardziej się rozrastało.

Wszystko na sprzedaż” to produkcja z końca lat sześćdziesiątych, w związku z czym jest zupełnie inne tempo. Momentami bywało nawet nudnawo, ale w tamtym okresie zarówno tendencje filmowców jak i oczekiwania widzów były zupełnie inne.

wszystko na sprzedaz

Bardzo podoba mi się pomysł Wajdy na przedstawienie całego wydarzenia. Najpierw byłam zainteresowana głównie tym, kim jest tajemniczy On i kiedy się pojawi ;) To nie jest do końca jasne, ale pewne sugestie – początek z wbiegającym do pociągu mężczyzną albo płonący spirytus – są czytelne nadal, 45 lat później. Swoją drogą te dyskretne wspomnienia były świetnym pomysłem!

Ponadto zrobił na mnie wrażenie nieszablonowy sposób na przekazanie tego wydarzenia w życiu nie tylko reżysera, ale i filmu jako dziedziny sztuki.

Andrzej Wajda przepada za okresem Młodej Polski i tu to jest wyraźnie odczuwalne. W całym filmie panuje ciężka atmosfera, ponury klimat, ciemne scenografie. Wszystko z przygnębiającym brudem PRL – to już jest tendencyjne, ale jeszcze nie charakterystyczne.

Pisząc jakiś czas temu o współczesnych komediach romantycznych wspominałam o bardzo dobrym aktorstwie. Jednak nie mogę tego w ogóle porównywać do obsady „Wszystko na sprzedaż”! Największe wrażenie zrobiła na mnie Elżbieta Czyżewska (której zamierzam się bliżej przyjrzeć), ponadto fantastyczni byli Beata Tyszkiewicz, Daniel Olbrychski i Andrzej Łapicki. Ich warsztatu nie mogę stawiać obok tego, co widzę na ekranie telewizora.

Kadry z filmu Salto

Mógł powstać film biograficzny, wspomnieniowy albo inny, który nawet w filmografii Andrzeja Wajdy zginąłby w tłumie. Cieszę się, że reżyser miał na ten temat oryginalny, odważny pomysł który został zrealizowany z takim profesjonalizmem i zaangażowaniem. 8/10

 

Zdjęcia z agnieszkakowalska.blog.pl, manko.pl i ibedeker.pl

Dodaj komentarz