84. Słodka historia
15 grudnia 2014

84. Słodka historia

Facebook ma swoją wielką zaletę, której żaden przeciwnik nie może zaprzeczyć – jest najlepszym źródłem informacji dotyczących wszelkiego rodzaju wydarzeń na terenie całego świata! Wczoraj po raz pierwszy (od naszej przeprowadzki) udało mi się wybrać na spotkanie zorganizowane w grupie „Warszawy historia ukryta – spacery„. Tematem przedstawianym przez Arkadiusza Żołnierczyka były dzieje cukierni i kawiarni.

Małe niedogodności dojazdowe spowodowały, że dołączyłam 10 minut później. Szczęśliwie grupa jeszcze stała pod pomnikiem Kopernika na Nowym Świecie, gdzie przewodnik wygłaszał wstęp. Bardzo się cieszę, że mi się udało, obawiałam się, że spóźnienie zmusi mnie do powrotu do domu.

Cały spacer był szczegółowo zaplanowany i to przemyślane zagospodarowanie czasu bardzo mi się podobało. Punkty na których się zatrzymywaliśmy nie były przypadkowe, nawet gdy musieliśmy się troszeczkę przesunąć (przez zmianę warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza, która przypadkowo zbiegła się ze spacerem ;)). Przez pełne dwie godziny wszyscy – a ludzi był naprawdę tłum! – mogli spokojnie zobaczyć wskazane przez pana Żołnierczyka lokalizacje.

Druga sprawa to temat szeroko przedstawiony i ciekawie opracowany. Forma może przypominała trochę wycieczkę szkolną, ale treść zupełnie odbiegała od tych nudnych doświadczeń. Dowiedziałam się na przykład, że (przedwojenna) gigantyczna, bezkonkurencyjna cukiernia stała na miejscu Pałacu Kultury, co więcej tam powstały bajaderki – resztki ciastek zlepione z rumem i czekoladą, które sprzedawano ubogim studentom po 20 groszy ;). Usłyszałam, że w Honoratce planowano konspiracyjnie powstanie listopadowe i już wiem, dlaczego kobiety w takich lokalach pojawiły się później i jak zmieniły wystrój tych wnętrz… Czym się różniła cukiernia od kawiarni? Co w nich podawano, i w jaki sposób (niektóre) znikły z powierzchni Warszawy? To nie jest materiał na nudne spotkanie ;) Informacje były wzięte z codziennego życia, dlatego warto było poświęcić im trochę czasu i uwagi.

Bajaderka kartofelek, piekarnia Kobus

Spacer był nieodpłatny, ale można było wesprzeć przewodnika napiwkiem – pełen woreczek i tłum ludzi po spotkaniu zupełnie mnie nie dziwił ;) Miłym akcentem była również kostka czekolady, kiedy staliśmy przed pierwszym lokalem Karola Ernesta Wedla. Swoją drogą jego reklama karmelków (z „Kuriera Warszawskiego”) wzruszyła nawet Tomka: „Zupełnie nowy i szczególny utwór cukierniczy, a nade wszystko wyborny środek leczący i łagodzący wszelkie cierpienia piersiowe, nader skuteczny na słabości te w miesiącach wiosennych, a nawet dla niecierpiących i zwolenników delikatnego smaku – bardzo przyjemny wyrób” ;)

Jedyną słabą stroną spaceru była pogoda. Wstępnie w ogóle mi nie przeszkadzała, ale gdy przemokły mi buty, kurtka i ubranie pod spodem rzeczywiście zimno było dosyć uciążliwe.

Szczęśliwie byłam wyposażona w wodoodporny kaptur, Warszawa jak zwykle zjawiskowa, treść była apetyczna i ciekawa a przewodnik kompetentny (jednocześnie nie udawał że wie kiedy nie wiedział, to też bardzo mi się podobało). Całe spotkanie było zdecydowanie udane – 8/10

honoratka

 

 

Zdjęcia z kobus.nom.pl, ztm.waw.pl i wczorajidzis.blogspot.pl

2 Odpowiedzi na “84. Słodka historia”

  1. Shojin pisze:

    Choć to nie moje jedzeniowe klimaty (tu pewnie by się zdały spacery po dawnych straganach owocowych n__n) to idea wydaje się być bardzo fajna. Choć jak nie ma słońca i 20 stopni na dworze to wychodzenie z domu nie należy do moich ulubionych ;)
    Sama podreptałaś czy z Tomkiem? Zastanawiałam się też czy się nie wybieracie na wystawę LEGO na Stadionie Narodowym? :)

  2. Ewaleśnik pisze:

    Tomek miał wtedy dzień „nigdzie nie wychodzę”, w sumie pogoda była na tyle psia że mu się nie dziwię ;)

    Zmokłam do bielizny, ale szczerze – warto było! Wrażenia super, idea super, zacieram ręce na kolejne facebookowe propozycje i gorąco polecam, bo pomysłów jest sporo :D

    Kurka, pomysł straganowy fantastyczny! Zaproponuję to przewodnikowi najbliższym razem, bo w sumie on najlepiej wie jak to by wyglądało z technicznego punktu widzenia.

    Jak najbardziej się wybieramy, czekamy tylko na podkarpackie ferie zimowe, bo pójdziemy ze szwagierką ;)

    A Ty się tam pojawisz? Poza tym masz jakieś ciekawe wydarzenia warszawskie, które są godne polecenia?:)

Dodaj komentarz