83. Globalna mp3-ójka
12 grudnia 2014

83. Globalna mp3-ójka

Pamiętam jak w okresie gimnazjum dostałam od mojej Siostry walkmana. Całymi nocami zgrywałam na kasety magnetofonowe, a idąc do szkoły z muzyką w uszach czułam się jak królowa tego miasta :) Takie zabawki dawno przeszły do historii, jednak płyty ciągle trzeba ściągać; ponadto dyski z całym dobytkiem mogą się psuć. Niejednokrotnie przechodziłam ten dramat, ale dziś mam rozwiązanie…

Ponad pół roku temu Tomek zareklamował mi Deezera, który jemu polecił kolega zajmujący się muzyką zawodowo. Pierwsze 2 tygodnie były udostępnione za darmo (okazja do testu), potem raz na miesiąc trzeba wpłacić 20 zł. Chwila rejestracji i mogłam puścić pierwsze kawałki.

Na pewno wielką zaletą aplikacji jest legalny i dowolny dostęp do praktycznie każdego rodzaju muzyki. Słucham płyt komercyjnych artystów mających miliony fanów jak i niszowej muzyki, którą poza mną zainteresowało się kilka osób. Wybór jest praktycznie dowolny, a jednocześnie strona jest na tyle łatwa w obsłudze i pełna różnych ciekawych możliwości, że bez problemu znajduję dokładnie to, czego szukam.

Druga sprawa: gdy nie mam głowy do wyboru płyt puszczam tzw flow. Program losowo wybiera piosenki z puli wszystkich kawałków, które odtworzyłam od założenia konta. Bardzo zróżnicowany i zindywidualizowany mix jest dobrym rozwiązaniem na brak czasu w muzycznej potrzebie.

Ponadto gdy chcę gdzieś wyjść i oszczędzać Internet mogę sobie legalnie pobierać muzykę do trybu offline. Muszę mieć jedynie odpowiednią ilość wolnego miejsca w telefonie. Niestety po usunięciu pamięć za bardzo się nie zwalnia, ale to mogę oczyścić przez dłuższe działanie w ustawieniach smartfona, dlatego widzę więcej korzyści niż szkód.

Lubię odkrywać artystów, ale tylko wtedy, gdy są podani na tacy – nie eksploruję Internetu i prasy muzycznej w poszukiwaniu nowych piosenkarzy lub zespołów. Dlatego Deezer jest dla mnie dobrym rozwiązaniem, ponieważ przy każdym nazwisku, które oglądam jest cała długa lista innych prezentujących wybrany gatunek. Wiem, w sieci takich spisów jest mnóstwo, ale najczęściej są bardzo losowe a podobieństwo jest znikome (jeżeli w ogóle bywa odczuwalne). W tym wypadku poznałam mnóstwo ciekawych propozycji bez większego wysiłku.

sluchawki pyzaka

Niemiłe jest oczywiście to, że trzeba płacić, chociaż w mojej ocenie za taką ilość różnorodnej, legalnej muzyki w dobrej jakości to cena mocno promocyjna ;)

W ciągu tych ośmiu miesięcy miał miejsce jakiś atak hakerski, dlatego na chwilę byłam odłączona od muzyki, a to przyjemne nie było. Problem szybko zniknął, ale zapamiętałam tę sytuację.

Aplikacja jest dosyć ciężka, dlatego nie każdy sprzęt jest w stanie zapewnić mi długi relaks przy muzyce – czasami mój telefon się zawiesza, albo unika tej ostateczności wyłączając program. Im starszy smartfon tym bardziej odczuwam ten minus ;)

Mimo wszystko zdecydowanie polecam Deezera. Trzymam się swoich nazw, dlatego w ogóle nie testowałam ani Spotify ani innych aplikacji tego typu – wiem że moja dalej będzie mi przedstawiała mnóstwo fantastycznej muzyki, której inną drogą prawdopodobnie bym nie znalazła ;) 9/10

 

Zdjęcia z digitaldjtips.com i head-fi.org

Dodaj komentarz