65. Jednak nie „Magda M”
03 października 2014

65. Jednak nie „Magda M”

„Prawo Agaty” nie podlega wszelkim schematom komercyjnych propozycji. Mimo wyraźnego skojarzenia z „Magdą M” sprzed kilku lat różnice są widoczne praktycznie na każdym kroku. Czego można się spodziewać, zasiadając przed ekranem?

Historia prawniczki, której (przez własną nieuwagę) zawala się świat. Traci wszystko co ma i co miało być pewne i niezachwiane. Z dnia na dzień musi zbudować całe swoje życie od początku – szukanie pracy, mieszkania, zdobycie jakichkolwiek pieniędzy itd. Agata jednak nie zabiera się za to w typowy w naszym kraju sposób („popłaczę, i poczekam na wsparcie znajomych, którzy zrobią wszystko za mnie”), tylko od razu zabiera się za robotę. W ten sposób rozpoczyna się dynamiczne tempo pierwszego sezonu.

agada i koles

 

Prawniczka i kolega prawnik plus przyjaciółka, w której postać wciela się Daria Widawska? Moje skojarzenie z „Magdą M” raczej nie zaskakuje. Jednak to nie jest powielanie tamtej rozrywki, chociażby przez inny charakter znajomości Agaty i Marka. Tu nie są podchody przystojnego ideału do ostrożnej, zranionej bohaterki, tylko ciągłe przytyki, zaczepki, czasami nawet gry poniżej pasa. Widać, że na początku główni bohaterowie się szczerze nie lubią, dopiero przez wspólne spędzony czas (nie z czyjegokolwiek wyboru) zaczynają się lepiej poznawać i przełamywać własne uprzedzenia. To dużo bardziej realistyczna wersja wydarzeń ;)

Daria Widawska, podobnie jak inni ludzie znani z zupełnie innych seriali – Leszek Lichota, Małgorzata Kożuchowska, Marian Opania i przede wszystkim Agnieszka Dygant – zupełnie odchodzą od cech swoich dotychczasowch postaci, co zdecydowanie mi się podoba (o czym pisałam jakiś czas temu :)). Sama obsada jest jak widać bardzo dobra, niemniej znane nazwiska pojawiają się w poszczególnych odcinkach jako role drugoplanowe, wobec tego za każdym razem można pooglądać naprawdę dobrze wykonaną pracę świetnych, polskich aktorów.

Teamtyka poruszanych problemów jest ciekawie przedstawiona i nie tak łatwo wpaść na ich przyczyny – dlatego zainteresowana czekałam na wyjaśnienia.

Celem „Prawa Agaty” jest zapewnienie relaksu i przyjemności po długim dniu/tygodniu, dlatego zarzuty, że tu świat prawniczy jest zupełnie niezgodny z rzeczywistością raczej mnie nie przekonują. Oglądając to nie chcę zapoznać się z charakterystyką pracy, która prawdopodobnie poza rozmowami z ludźmi i rozwiązywaniem ich problemów polega jeszcze na czytaniu mnóstwa nudnych aktów prawnych i wyłuskiwaniu z nich linii obrony. Nie wiem czy na pewno chcę wiedzieć, jak to wygląda naprawdę, z pewnością nie dałoby mi to rozrywki jakiej oczekuję po tego typu serialu :)

Ponieważ to jest lekka produkcja TVN łatwo było się spodziewać, że wszystko będzie ładne, Warszawa będzie przypominała Amerykę, ludzie będą piękni i drogo ubrani a wyjaśnienia wszelkich znaków zapytania pojawią się same. Pytanie tylko, czy to jest wada czy zaleta? Realistyczna wersja byłaby dużo brutalniejsza, smutniejsza, brzydsza, nudniejsza i nieskończenie dłuższa (wnioskuję po legendarnym tempie zamykania spraw sądowych :)) – kto chciałby to oglądać? Ja raczej nie, bo „Prawo Agaty” lubię właśnie przez ten idealizm, oglądanie ładnych ludzi którzy zmieniają swoją codzienność. Serial sprawia mi przyjemność wieczorami i inspiruje do urzeczywistniania moich własnych marzeń – tak, m.in. taka wersja stolicy skłoniła mnie do rozmowy z Tomkiem, żebyśmy właśnie tu wyjechali :). Dlatego ja jestem jak najbardziej otwarta na oglądanie kolejnych sezonów. 8/10

ladna warszawa

 

Zdjęcia z aleseriale.pl, zloteprzeboje.tuba.pl i plejada.onet.pl,

Dodaj komentarz