63. Mario znów na starcie!
27 września 2014

63. Mario znów na starcie!

Jestem wielką fanką gier z serii Super Mario, ze szczególnym naciskiem na wersje wyścigowe. Dlatego kilka miesięcy temu tak bardzo zależało mi na kupnie najnowszej konsoli Nintendo Wii U, ponieważ chwilę wcześniej na rynku pojawiła się kolejna odsłona „Mario Kart 8″. Co o tej produkcji można powiedzieć po trzech miesiącach intensywnej gry?

Tak jak w poprzedniej wersji cała zabawa polega na jeżdżeniu po trzydziestu dwóch trasach (podzielonych na 8 paczek) w jak najszybszym tempie. Można grać w wersji odpoczynkowej (jazda z fikcyjnymi jedenastoma towarzyszami generowanymi przez konsolę), imprezowej (ze znajomymi, ale tu wymagana jest większa ilość kontrolerów) i mojej ulubionej – internetowej, gdzie można ścigać się z ludźmi z całego świata, od Japonii po Podkarpacie :) Teoretycznie to było dostepne wcześniej, ale  na Wii często były z tym problemy techniczne, dlatego nie ciągnęło mnie za bardzo do gry online. Tu sytuacja wygląda zupełnie inaczej!

Mocną stroną gry jest rzecz jasna grafika, która konkuruje spokojnie z największymi perełkami na PlayStation 4. Monety to już nie są żółte kółeczka, ale prawdziwe, dzwoniące migawki, ogień przypomina płomień, a postaciom powiewają wąsy, włosy i części ubrania gdy mocno przyspieszą – do dziś jestem tym zachwycona :D Ważne jest to, że pomimo dopracowania naprawdę najdrobniejszych detali cały czas utrzymany jest uroczy klimat gier o małym hydrauliku, pełen wyrazistych kolorów, słodkich obiektów, tańczących kwiatków itd.

Właśnie! Jak zwykle jest aż tak przyjaźnie, że aż zabawnie. Na przykład przy wyborze pojazdu możemy jeździć w samochodzie w kształcie buta albo łódki z wiosłami, natomiast nasz spadochron może przypominać uśmiechnięte chmurki ;) Jednocześnie żadna granica nie została przekroczona, jest trochę infantylnie, ale nie za bardzo – to się utrzymuje od dwudziestu ośmiu lat i bardzo mi się to podoba.

Jeżeli chodzi o samą rozgrywkę niby gra urocza, słodka i dla dzieci, ale tak naprawdę cała jazda, właściwości samochodu i inne takie techniczne sprawy ulegają znacznej zmianie, jeżeli zdecyduję się na inną postać, pojazd, koła albo spadochron. Liczba opcji jest ograniczona, ale bardzo, bardzo, bardzo duża. Mimo że uwielbiam eksplorować możliwości „Mario Kart 8″ nie zamierzam testować każdej z możliwych alternatyw; i tak zawsze coś zmieniam, ale zależnie od mojego humoru ;)

Jednak największą zaletą jest dla mnie łatwość grania online oraz przyjemna atmosfera, jaka zawsze tam panuje. Jako moja Mii  (ten pomarańczowy ludzik :) )wybieram sobie postać, coś do jeżdżenia i drogę do wyścigu, której kibicuję. Graczy musi być od dwóch do dwunastu, jest szybkie losowanie trasy i można ruszać. Wiek, płeć, uroda Mii i kraj są nieistotne, czasami ważne są punkty. Czytałam komentarze wyrażające niezadowolenie, że nie można swobodnie komunikować się z towarzyszami zabawy. Rzeczywiście, to nie jest tak (jak w przypadku „StreetFightera” na PS3), że mogę napisać co chcę. Mogę wysłać do tych ludzi jakąś wiadomość z kilku możliwych dostępnych opcji, takich jak „Hello”, „Good luck”, „That was fun”, „So unfair”, „This is my last game” itd. Osobiście zdecydowanie mi się to podoba, bo dzięki temu nie ma niepotrzebnej agresji, o którą jak wiadomo w Internecie łatwo. Dlatego można się tu czuć spokojnie i przyjemnie – to dobrze, bo nie oszukujmy się, najczęściej tu są dzieciaki, więc bezpieczeństwo jest dosyć istotne ;)

pozdrawianie się w Mariu Kart 8

(zdjęcie robiłam ja, dlatego jakość jest adekwatna do mojego telefonu ;))

Produkcja, mimo że naprawdę świetna i przekraczająca moje dosyć surowe oczekiwania ma niestety swoje wady. Pierwszą, do której szczęśliwie się wkrótce przyzwyczaiłam są możliwości korzystania z tableta – a byłam tak bardzo ciekawa!. Zawsze mapka (z symbolami ścigających się ze mną postaci) była w dolnym, prawym rogu, teraz jest na kontrolerze. Ale zanim się zorientuję co się na niej dzieje już dawno zboczyłam z drogi i jadę w drugą stronę. Wszystkich tras z czasem trzeba było nauczyć się na pamięć, jednak odległości między mną a innymi po prostu nie oszacuję. To nie jest wygodne.

Postaci jest owszem, aż 30 (bardzo łatwo jest je odblokować, zbierając monety porozsypywane na trasach), ale poza standardem (Mario, Bowser, księżniczka, Luigi, Yoshi) jest mnóstwo różnych pomocników smoka, które epizodycznie pojawiały się w fabularnych wersjach gry. Nie podoba mi się ta mnogość negatywnych bohaterów na rzecz innych, których było znacznie więcej. Z drugiej strony może to też wynik jakiegoś losowania na Facebooku, o którym po prostu nie wiedziałam :) Ten problem jest podejrzewam rozwiązywalny, bo zapewne wkrótce pojawią się (płatne prawdopodobnie) aktualizacje i dodatki, które udostępnią kilku ciekawszych rajdowców. Póki co po prostu nie wszystkich wybieram i spokojnie czekam na jakieś nowe propozycje producentów.

 

Konsolę mam już prawie 4 miesiące, razem nabyliśmy 6 pozycji do dobrej zabawy, ale nie mogę żadnej się przyjrzeć, bo ciągle „Mario Kart 8″ jest najbardziej interesującą :) Bardzo zasłużone  9/10

 

Zdjęcie z 3gem.ca

Dodaj komentarz