Na drugim miejscu moich ulubionych firm kosmetycznych jest Original Source (zaraz po Ziai). Jednym z wyjątkowo cennych nabytków na mojej półce jest ich produkt Dragon Fruit & Capsinum, ponieważ znalazlam go przypadkiem w odległym spożywczaku, gdzie chcieliśmy zjeść coś w przerwie przeprowadzkowych zakupów :)

Żel ma zapach pitai z pieprzem, jak wyczytałam to miała być ciekawa zabawa wonnych kontrastów. Obawiam się, że całość bardziej przypomina męski dezodorant, w związku z czym raczej nie spróbowałabym tego nieznanego mi owocu.

pitaja

To niestety nie jest jedyna wada produktu, ponieważ konsystencja jest aż zbyt gęsta. Dziwi mnie to o tyle, że w pozostałych żelach tej marki (a mam ich naprawdę sporo) tego problemu nie ma. Z drugiej strony może to wyjaśnia, dlaczego tak trudno znaleźć go w powszechnych drogeriach…

Mimo, że to nie najlepszy żel pod prysznic Dragon Fruit & Capsicum jest pierwszym opisywanym przeze mnie produktem Original Source :) W związku z tym muszę wspomnieć o intrygującym tekście z tyłu opakowania – apelu do recyclingu. Fajnie, że producenci podeszli do tego z zaangażowaniem, mogli przecież zrobić zwykłą nalepkę sugerującą segregację albo zupełnie zignorować ten temat. Nie mnie ta wzmianka zadziałała, dlatego jak trudno mi się przekonać do tej działalności opakowanie po tym kosmetyku wylądowało w odpowiednim pojemniku ;)

Wspomnę również o tym, że żele Original Source są wegańskie, co dla niektórych osób może mieć znaczenie.

vegan

Firma (ewidentnie skierowana do młodych ludzi) jak widać jest dosyć intrygującą i atrakcyjna. Jednak ten żel zaliczam do najsłabszych. Pewnie przez ciężki zapach (i ciemny kolor) Dragon Fruit & Capsicum sprawdza się bardziej zimą, na aktualne temperatury jest dużo więcej ciekawszych propozycji.

5/10

Dodaj komentarz