51. Już nie dla dzieci…
01 czerwca 2014

51. Już nie dla dzieci…

Każdy brzdąc patrząc na jedyne, ukochane zabawki na które zawsze można liczyć obiecuje sobie dozgonną przyjaźń. Jednak przez nieuchronny czas dorośli ludzie patrzą na te przedmioty z sentymentem, ale i z dystansem. I to jest wiodący temat „Toy Story 3„.

Andy ma 17 lat. Wybiera się do collage’u i w ciągu kilku godzin przed wyjazdem musi pozbyć się rupieci ze swojego pokoju. Główni bohaterowie serii Pixara są schowani w pudle w celu wyniesienia go na strych – jednak przez pomyłkę zostają wywiezieni do przedszkola „Sunnyside”. Typowo amerykańskie pokoje zabaw, nowi i serdeczni znajomi (z dużym, różowym misiem na czele) i perspektywa kolejnych pokoleń przedszkolaków zapewniających swoim zabawkom wieczne zainteresowanie. Co się jednak dzieje, gdy maluchy dostają w swoje lepkie łapki nowicjuszy?

„Toy Story 3″ nie jest dla dzieci, mimo że animacja i etykieta Pixara świadczą o czymś innym. Film jest dosyć brutalny, zwłaszcza w podstawowych wątkach surowego więzienia i bezwzględnego przywódcy. Ta postać poza czystą złośliwością kieruje się zasadą „po trupach do celu” – dlatego to już nie jest tylko negatywny bohater.

Jak wspomniałam w tekstach o poprzednich filmach bardzo cenię produkcje Pixara za powagę poruszanych problemów. Tym razem jednak nie dało się ich ubrać w kreskówkę dla dzieci (np. motyw pogodzenia się z nieuchronną śmiercią).

Trudno mi analizować, co mi się podobało a co nie. „Toy Story 3″ to produkcja wzbudzająca we mnie bardzo silne, ale skrajne emocje – bywały chwile, że bardzo chciałam wyłączyć film, jednocześnie nie mogłam oderwać się od fabuły. Już na samym początku zaniepokoił mnie fakt, że nie ma Bo (drugoplanowej bohaterki wcześniejszych losów zabawek). Do końca wiadomo, że zakończenie może być najwyżej łagodne, ale nie będzie happy endu – Andy będzie coraz bardziej dorosły i nie ma szans na beztroskę dzieciństwa.

Podsumowując – „Toy Story 3″ zachowuje bardzo wysoki poziom. Jest trochę mniej scen humorystycznych (nic dziwnego w obliczu takich problemów), są bardzo silne emocje, zaskakująco dojrzała fabuła i zupełnie nieprzewidywalny bieg wydarzeń.

9/10

2 Odpowiedzi na “51. Już nie dla dzieci…”

  1. Nusia pisze:

    Zgadzam się z tym, że bajka bajką, ale ten film już nie jest dla dzieci. Niektóre sceny były zbyt brutalne dla maluchów.
    Ale… Pierwsza część też była dość „straszna”..
    Mi się najbardziej podobało Toy Story 2. Mogę oglądać w kółko.

    Pozdrawiam. :)

  2. Ewaleśnik pisze:

    W sumie w pierwszej rzeczywiście jest troszeczkę stresująco, ale zupełnie inaczej, bezpieczniej ;) Z jakiejś przyczyny mimo kolejnych numerków przy tytułach nie umiem porównywać „Toy Story 3″ do poprzednich produkcji…

    Pozdrawiam cieplutko :)

Dodaj komentarz