Żele pod prysznic, które pojawiają się na mojej półce to najczęściej produkty dwóch ulubionych firm. Jednym z niewielu wyjątków jest Johnson’s Body Care o zapachu Ylang Ylang.

Po polsku to oznacza jagodlin wonny – jak pachnie ta azjatycka roślina nie mam pojęcia, ale zapach żelu jest rewelacyjny! To pierwsza zaleta zauważalna jeszcze w sklepie. Ponadto na treści opakowania nie znalazłam żadnych informacji o działaniu relaksującym, ale jest ono – przynajmniej w moim przypadku – bardzo odczuwalne, to również sobie w nim cenię. Duży plus to powszechność, to chyba jedyny żel Johnson’s za którym nie trzeba biegać po wymyślnych drogeriach ;)

Samo opakowanie jak najbardziej mi się podoba. Dotyczy to zarówno wiosenno-zielonej warstwy graficznej (kojarzącej się jednocześnie ze świeżością i spokojem) jak i obłego kształtu butelki. Co więcej to jedyny żel pod prysznic z tak wygodnym otwarciem, jaki posiadam! Bardzo nie lubię walki ze zbyt mocno zaciśniętymi zamknięciami.

Są jednak wady. Czasami mam wrażenie, że zapach jest lekko kwaskowaty w kontakcie z wodą. Nie wiem, czy tylko ja tak to widzę czy nie, ale za takie pieniądze to wrażenie nie powinno się pojawić nawet u jednostek.

To jednak nie jest największy zawód. Dużo większym minusem tego produktu jest konsystencja – tego w sklepie już sprawdzić nie można. Gęste żele są mile widziane, ale postać kremu to według mnie lekka przesada. Może to i byłoby wskazane – zwłaszcza patrząc na uciążliwe alergie skórne, które mnie ostatnio męczą – ale on się bardzo wolno rozpuszcza (piany praktycznie nie ma). Po myciu mam wrażenie, że skóra jest bardziej natłuszczona niż nawilżona, to nie jest fajne.

Ostatnią wadą jest cena – płaci się głównie za markę. Żelu jest dosyć dużo i jest gęsty, ale patrząc na wyżej wymienione minusy, według mnie produkt mógłby być trochę tańszy.

Mimo kojącego zapachu i uspakajających właściwości wady są na tyle znaczne, że Johnson’s jest mało atrakcyjny w porównaniu do pozostałych produktów jakie mam. Jeżeli jednak po niego sięgam bardziej polecam długą kąpiel niż prysznic; najlepiej po medytacji lub jodze, bo może on pomóc utrzymać klimatyczny nastrój ;)

6/10

Dodaj komentarz