Jakże się cieszę, że żyję na świecie, w którym istnieje październik! Jakież to byłoby okropne, gdyby natychmiast po wrześniu następował listopad!” – całkowicie zgadzam się z Anią :) Dlatego tym razem nie zamierzam stawiać sobie żadnych postanowień.

Dlaczego akurat październik? Przede wszystkim przez wybuch nieodwołalnej już jesieni! Zapachy, kolory, zmieniający się klimat na zewnątrz popychają mnie wręcz do aktywności – zwłaszcza poza domem. Ponadto ciasta z jabłkami smakują najlepiej o tej porze roku :) Najbardziej jednak urzeka mnie szybko wydłużająca się noc…

Jedynym postanowieniem jest maksymalna radość ze wszystkich podejmowanych przeze mnie działań! Dotyczy to przede wszystkim takich przyjemności jak spacery z Tomkiem po mieście w pełnym rozkwicie jesieni, joga i medytacja, pieczenie tart (i gotowanie), słuchanie muzyki, zawieranie nowych znajomości, czytanie książek i oglądnie seriali – które w ostatnim czasie zupełnie wyparły filmy z zasięgu mojej uwagi. Wierzę, że takie sprawy jak chodzenie na zajęcia i załatwianie wszelkich formalności w tym miesiącu będą miały inny wymiar. Mam kilka oczekiwań i marzeń w stosunku do października, jednak ponieważ wszystkie są zależne  ode mnie sprawa jest zdecydowanie łatwiejsza :)

Czas na spacer :)

 

Dodaj komentarz