Postanowiłam, że w każdą niedzielę będę grała w konkretną grę (najczęściej na Wii) przez 118 minut. Dziś zaczęłam od pierwszej pozycji na tę konsolę, jaka wpadła w moje ręce – „Super Mario Galaxy 2″. Cieszyłam się na tę grę bardzo, ponieważ jestem fanką Maria w trójwymiarowych wersjach. W część pierwszą zagram gdy skończę drugą; ta inwersja jest przypadkowa.

Jakie są moje wrażenia z dzisiejszych niecałych dwóch godzin?

  • Ten Mario jak wszystkie poprzednie jest bardzo kolorową grą. Powiedziałabym nawet, że PEGI3 jest jak najbardziej adekwatne, jest ślicznie, barwnie, bardzo pogodnie. Wszystkie postacie w grze (nawet te negatywne) są śliczne – to dobre sformułowanie, ponieważ podobizny bohaterów świetnie sprawdziłyby się w sklepie z zabawkami. Twórcy jednocześnie nie przesadzili, tzn. nie mam poczucia, że gra jest infantylna, po prostu ma mnóstwo uroku.
  • Drugie wrażenie, które można odnieść bardzo szybko to  fakt, że jak gra cudna, tak trudna. Były chwile, gdy miałam ochotę rzucić z całej siły kontrolerem i zresetować minutnik. Naprawdę potrafi zagrać na nerwach, ale z tego co się orientuję to dosyć charakterystyczne dla każdej produkcji z Mariem.
  • Fabuła jest tak samo banalna jak to było na w pierwszych wersjach. W grach trójwymiarowych uzupełnioną ją jednak o gwiazdki, które nasz bohater musi zdobyć. Konkretna ilość gwiazdek powoduje, że Mario może przejść do dalszych etapów gry. Ja w tej chwili mam 64 (dziś udało mi się zdobyć 3). Z tego co się orientuję wszystkich możliwych gwiazdek, które można zdobyć w „Super Mario Galaxy 2″ jest 240, więc jeszcze daleko mi nawet do połowy :)
  • Poza urokiem gry, o którym pisałam w pierwszym punkcie bez wątpienia w oczu rzuca się grafika. Gram w wiele gier na Wii, jednak nie mam niczego z tak dopracowaną i ładną scenografią. Wszystkie elementy pojawiające się na ekranie są dopieszczone w najmniejszych szczegółach, dlatego poza czynnym graniem lubię przyglądać się zabawie innych.
  • Kolejną wielką zaletą „Super Mario Galaxy 2″ jest muzyka. W najbliższej przyszłości zamierzam nabyć płytę z soundtrackiem – jak na ścieżkę dźwiękową gry naprawdę jest czego posłuchać.
  • Mimo tego, że gra kosztuje naprawdę sporo emocji (często negatywnych, bo ciągłe próby zdobycia konkretnej gwiazdki naprawdę mogą rozdrażnić) wciągnęło mnie do tego stopnia, że po upłynięciu stu osiemnastu minut naprawdę z żalem ją wyłączyłam. Myślę, że można spędzić z tą grą wiele bezsennych nocy.
  • Jednak emocje, które Mario wzbudzić są nieraz zbyt intensywne. Potrafię się wkurzyć i walczyć do tego stopnia, że czuję jak gorące mam ręce i jak cały kontroler jest mokry od mojego potu – co nierzadko utrudnia precyzyjne ruchy.
  • Od pierwszych chwil w których grałam w Mario (w 1998 roku) zachwycały mnie akrobacje, jakie bohater może robić. Nie przypominam sobie, aby ktokolwiek inny z jakiejś gry mógł aż tyle robić (przynajmniej wśród  produkcji z którymi ja miałam do czynienia).
  • Dopiero w nowych grach z Mariem bohater może również urzeczywistnić różnego rodzaju funkcje, co bardzo potęguje świetną zabawę – w tym wypadku może on być m.in. pszczołą, chmurką, duchem, postacią rzucającą kulami ognia oraz (co najbardziej lubię) rozpędzoną, kamienną kulą.

Wiele osób kojarzyn Maria z pierwotną grą  z lat osiemdziesiątych – polecam jednak spróbowanie swoich sił w nowych produkcjach, ponieważ to może być wspaniały początek przygody z konsolą Wii (jak w moim przypadku ;)

4 Odpowiedzi na “11. Gry na 118 minut – Super Mario Galaxy 2”

  1. Tomek pisze:

    Druga część jest dużo bardziej dopracowana, niż pierwsza, ale dla mnie i tak „New Super Mario Bros. Wii” jest najlepszym Marianem obecnie. Szkoda, że z ostatnią awarią straciliśmy wszystkie zapisane gry, ale z drugiej strony – fajnie znowu wyrywać włosy z głowy i zbierać duże monety. Niestety, dopiero po skończeniu gry dowiadujemy się, po co one są ;(

  2. Ewaleśnik pisze:

    Wiem, podglądam trochę Twoją grę, w przeszłości zerkałam na zabawę mojej Siostry – na pewno wkrótce sięgnę po nowego Brosa :) Mam nadzieję, że pierwsza część „Super Mario Galaxy” mnie nie zawiedzie!

    Dzięki samemu zbieraniu można bardziej intensywnie poznać grę, więc w moich oczach to zaleta :)

  3. […] Posta­no­wi­łam, że w każdą nie­dzielę będę grała w kon­kretną grę (naj­czę­ściej na Wii) przez 118 minut. Dziś zaczę­łam od pierw­szej pozy­cji na tę kon­solę, jaka wpa­dła w moje ręce – „Super Mario Galaxy 2″. Cie­szy­łam się na tę grę bar­dzo, ponie­waż jestem fanką Maria w trój­wy­mia­ro­wych wer­sjach. W część pierw­szą zagram gdy skoń­czę drugą; ta inwer­sja jest przy­pad­kowa. Prze­czy­taj całość na ewalesnik.pl […]

Dodaj komentarz